Dokonać niemożliwego. Nafciarze na drodze Torus Wybrzeża Gdańsk

28 lutego 2020

22 mecze PGNiG Superligi i tylko jedna przegrana. Tak w kalejdoskopowym skrócie wygląda bilans Orlen Wisły Płock w bieżących rozgrywkach. W najbliższy wtorek (3 marca) o godzinie 18:00 podopieczni Xaviego Sabate będą podejmowani przez szczypiornistów Krzysztofa Kisiela, który zna swojego najbliższego rywala od podszewki. Czy uda się zatem sprawić sensację i powstrzymać wicemistrzów Polski?

Oba zespoły dzieli w tabeli 46 punktów różnicy i oczywistym faworytem są szczypiorniści 7-krotnego mistrza naszego kraju. Od wielu sezonów goście są dominującą siłą w polskiej lidze ustępując tylko swoim odwiecznym przeciwnikom z Kielc. Na arenie krajowej i europejskiej w tym sezonie wiedzie im się rewelacyjnie. Po zwycięstwie z hiszpańską Bidasoą Irun są blisko awansu do 1/8 EHF Champions League, a w PGNiG Superlidze doznali zaledwie jednej porażki.

Drużyna Torus Wybrzeża Gdańsk z kolei szuka okazji na przełamanie serii kolejnych niepowodzeń. Kilka szans przeszło gdańszczanom koło nosa pomimo tego, że mieli punkty na wyciągnięcie ręki. Podobnie było w ostatnim pojedynku z Energą MKS w Kaliszu, gdzie zadecydowała nieskuteczność w pierwszej odsłonie.

– Przegraliśmy ten mecz pierwszą połową, która była bardzo słaba w naszym wykonaniu. W drugiej to już troszkę ruszyło, ale to było za mało. W kluczowym momencie popełniliśmy jednak kilka błędów i to przesądziło losy spotkania – mówił po meczu najskuteczniejszy w szeregach Wybrzeża Wojciech Prymlewicz. – Udało się odpowiedzieć w drugiej połowie. Poprawiliśmy swoją grę, zdobywaliśmy kolejne bramki, ale w decydującym momencie zaczęliśmy grać podobnie jak w pierwszej części.  Podchodziliśmy pod obronę, dostawaliśmy blok lub bramkarz odbijał i to nie kończyło się już dla nas dobrze – dodawał Jacek Sulej.

Teraz przyszedł czas na rewanżowy pojedynek z Orlen Wisłą Płock, która nie zwykła w tym sezonie oddawać punktów lekką ręką. Krzysztof Kisiel będzie miał okazję po raz pierwszy zagrać przeciwko swojemu byłemu klubowi jako szkoleniowiec Torus Wybrzeża. Był zawodnikiem, asystentem oraz pierwszym trenerem – w każdej roli z sukcesami. Najbliższy przeciwnik nie stanowi tajemnicy, jednak żeby wygrać z Nafciarzami, trzeba znacznie więcej i to wiedzą wszyscy, którzy rok do roku próbują to zrobić.

– Wisła od lat należy do czołówki w kraju i Europie. To kolejny przeciwnik z topu na naszej drodze, z którym przyjdzie nam się mierzyć w trudnym momencie. Drużyna potrzebuje wygranej, żeby w końcu uwierzyć, że praca, którą wykonujemy przynosi rezultaty. Ciągle brakuje nam pewnych automatyzmów w grze, schematów rozegrania, które są kluczowe, żeby skutecznie punktować, a w konsekwencji odnosić zwycięstwa i zbierać punkty – powiedział trener Kisiel.

Ostatni raz gdańszczanie triumfowali w 2009 roku, kiedy to pokonali Orlen Wisłę 27:24. Od tamtego czasu płocczanie rządzili już niepodzielnie, a poprzednie starcie rozstrzygnęli na swoją korzyść 34:20, do przerwy prowadząc już 11 bramkami. Wtedy piłkarze ręczni Xaviego Sabate musieli sobie radzić bez Michała Daszka, który zdążył już wrócić do wysokiej formy po dłuższej przerwie i na pewno uwaga obrońców czerwono-biało-niebieskich będzie musiała być skierowana na skrzydłowego polskiej reprezentacji.

 

Torus Wybrzeże Gdańsk vs Orlen Wisła Płock

03.03.2020 r., wtorek, godzina 18:00, Hala AWFiS, ul. Kazimierza Górskiego 1