Dreszczowe Derby Pomorza. MMTS lepszy o jedną bramkę

14 września 2018

Ten mecz elektryzował kibiców obu drużyn już od dawna. I rzeczywiście, w piątkowy wieczór fani szczypiorniaka wypełnili halę AWFiS po brzegi. W Derbach Pomorza wynik rozstrzygał się do ostatnich sekund. Ostatecznie minimalnie lepsi okazali się kwidzynianie.

Mecz lepiej rozpoczęli goście. W drugiej minucie spotkania prowadzili już 0:2. Szybko przebudził się jednak Mateusz Wróbel, po którego trafieniu w 5. minucie był remis 3:3. W kolejnej części gry wynik oscylował wokół remisu, z lekkim wskazaniem na kwidzynian. W 26. minucie goście odskoczyli na dwa trafienia. Trzy minuty później do remisu doprowadzili Piotr Papaj i Adrian Kondratiuk. Ostatecznie do przerwy nieznacznie prowadzili przyjezdni – 15:16.

Druga połowa to znowu lepsze otwarcie gości. Po trafieniach najskuteczniejszego tego dnia w zespole czarno-czerwonych Michała Pereta i Roberta Orzechowskiego było już 15:18. Wówczas serię gości przełamał Adrian Kondratiuk. Kwidzynianie powiększali jednak swoją przewagę – po kolejnej bramce Pereta było 17:21. Wtedy serię zaliczyli gdańszczanie. Do bramki gości rzucali kolejno Prymlewicz, Kondratiuk, a do tego swoje debiutanckie trafienie zaliczył Ksawery Gajek. Na 11 minut przed końcowym gwizdkiem do remisu doprowadził Mateusz Wróbel i mecz rozpoczął się od nowa.

Po obu zespołach widać było, że nie zamierzają oddać zwycięstwa. Pomimo zmęczenia toczyli wyrównany, emocjonujący bój. Na trzy minuty do końca spotkania po skutecznie wyegzekwowanym przez Kondratiuka rzucie karnym na minimalne prowadzenie wyszli gospodarze.  Jak po meczu przyznał Kacper Adamski, kwidzynianie trochę się pogubili. – W pierwszej połowie realizowaliśmy założenia taktyczne i to nam wychodziło. W drugiej przydarzył się przestój i Wybrzeże to wykorzystało. Mieliśmy nerwową końcówkę, ale wszystko się udało i przechyliliśmy szalę zwycięstwa na naszą stronę. Przed końcem spotkania kolejnego karnego obronił Chmieliński, jednak chwilę później poprawił się  Adrian Nogowski i doprowadził do ponownego remisu. W ostatniej minucie Chmielińskiego pokonał Peret i mimo, iż gospodarzom zostało jeszcze 40 sekund, nie dali rady doprowadzić do wyrównania.

Niedosytu po meczu nie krył Michał Bednarek. ­– Rozczarowanie, bo mogliśmy to wygrać. Mieliśmy jedną bramkę do przodu na trzy minuty przed końcem meczu. Bardzo źle zagraliśmy w obronie z kołem, za dużo dawaliśmy Peretowi rzucić, za dużo dawaliśmy mu swobody i to nas pogrążyło – przyznał rozgrywający.

­ENERGA WYBRZEŻE GDAŃSK 26:27 MMTS KWIDZYN

WYBRZEŻE: Chmieliński, Witkowski – Kondratiuk 8, Wróbel 8, Prymlewicz 4, Adamczyk 2, Salacz 2, Gajek 1, Papaj 1 oraz Bednarek, Frańczak, Rutkowski, Sulej

KWIDZYN: Dudek, Szczecina – Peret 8, Nogowski 6, Adamski 3, Kryński 3, Orzechowski 3, Krieger 2, Ossowski 1, Szczepański 1 oraz Guziewicz, Landzwojczak, Potoczny, Przytuła, Rosiak