Gdańszczanie zagrają o ćwierćfinał

15 kwietnia 2018

Pojedynek o Trójmiasto w ostatniej serii rundy zasadniczej PGNiG Superligi dostarczył kibicom wielu emocji. Szczypiorniści Wybrzeża w Hali GCS mieli zrobić ostatni krok, dzielący ich od rundy finałowej. Wygrywając dziesięcioma bramkami, wykonali plan w stu procentach.

Drugie w PGNiG Superlidze Derby Trójmiasta wzbudzały wiele kontrowersji. Ostatecznie ustalono, iż mecz zostanie rozegrany w sobotę, 14 kwietnia, w samo południe. W niewielkiej hali GCS – u zgromadzili się kibice, żądni ogromnych emocji. Mało brakowało, a zostaliby odesłani z kwitkiem. Na miejsce spóźniła się bowiem obsługa medyczna spotkania. Gdyby karetka nie dotarła w trakcie kwadransa od planowanego pierwszego gwizdka, Spójnia przegrałaby walkowerem.

Choć wynik szybko otworzył Rafał Rychlewski, to więcej powodów do radości mieli licznie przybyli fani drużyny z Gdańska. Przez pierwsze dziesięć minut spotkania czerwono – biało – niebiescy wykorzystywali każdy, choćby najmniejszy błąd przeciwnika. Skutecznymi rzutami popisywali się m.in. Łukasz Rogulski, Jacek Sulej czy Wojciech Prymlewicz. Do tego między słupkami pomagał kolegom fenomenalnie dysponowany Maciej Pieńczewski. Podopieczni pary Nilsson – Lisiewicz mieli ogromne problemy zarówno w ataku, jak i obronie. Gdańszczanie pewnie wygrali pierwszą połowę 11:17.

Na początku drugiej części spotkania zawodnikom Lijewskiego przydarzyło się sporo błędów. Najpierw za nieprzepisową postawę w obronie dwuminutowym wykluczeniem ukarano Pawła Salacza. Krótko po nim przy zmianie pomylił się Kamil Adamczyk i również został odesłany na ławkę kar. Podwójne osłabienie czerwono – biało – niebieskich dało Spójni nadzieję na podgonienie wyniku. Pieńczewskiego dwukrotnie pokonał Rychlewski, a po nim trafił jeszcze Maciej Marszałek. Gdynianie zniwelowali przepaść, dzielącą ich od Wybrzeża, do trzech oczek (15:18). Wówczas jednak przyjezdni wrzucili wyższy bieg. Skutecznie z siedmiu metrów rzucił Łukasz Rogulski, po nim piłkę do bramki posłali kolejno Kondratiuk, Kostrzewa i Prymlewicz. Na dziesięć minut przed końcem spotkania znów prowadzili siedmioma oczkami. Choć serię gdańszczan na chwilę przerwał Oleksandr Kyrylenko, gospodarze nie dali rady zatrzymać rozpędzonego rywala. W ostatnich dziesięciu minutach punktowali: dwukrotnie Kondratiuk, Prymlewicz, Salacz, Wołowiec oraz Papaj. Na otarcie łez tuż przed końcem spotkania Pieńczewskiego pokonali jeszcze Kamil Pedryc i Paweł Ćwikliński. Skrzydłowy ustalił wynik meczu na 18:28.

Czerwono – biało – niebiescy drugim zwycięstwem z rzędu zapewnili sobie awans do rundy finałowej. W najbliższą sobotę zagrają pierwszy mecz o „dziką kartę”, która da im awans do ćwierćfinału. Przeciwnika poznają w niedzielę, 15 kwietnia. Walczyć będą z drużyną, która zajmie czwartą lokatę w grupie pomarańczowej. O to miejsce toczy się korespondencyjny pojedynek między MMTS – em Kwidzyn a Chrobrym Głogów.

SPÓJNIA GDYNIA 18:28 WYBRZEŻE GDAŃSK

SPÓJNIA: Głębocki, Michalczuk, Zimakowski – Rychlewski 6, Pedryc K. 4, Ćwikliński 2, Luberecki 2, Marszałek 2, Brukwicki 1, Kyrylenko 1 oraz Jamioł, Kravchenko, Lisiewicz

WYBRZEŻE: Pieńczewski – Rogulski 9, Konratiuk 5, Prymlewicz 5, Adamczyk 2, Kostrzewa 2, Sulej 2, Papaj 1, Salacz 1, Wołowiec 1 oraz Bednarek, Marciniak, Podobas, Wróbel