Gwardia lepsza od Torus Wybrzeża

12 października 2019

To był mecz o piąte miejsce w tabeli. Oba zespoły do spotkania podeszły zmotywowane i nastawione na ciężki bój. Po wyrównanym kwadransie, przeważać zaczęli podopieczni Rafała Kuptela. Z minuty na minutę z gdańskiego zespołu schodziło powietrze. Mecz zakończył się wynikiem 26:34.

Początkowo mecz toczył się punkt za punkt. Po stronie Torus Wybrzeża do siatki rywali trafiał tylko Mateusz Wróbel – czy to z akcji, czy z rzutu karnego. W 9. minucie po jego rzucie było 5:6. Następnie serię trzech trafień zaliczyli opolanie. Chwilę później gospodarze rzucili się do odrabiania strat, po kolejnym karnym Wróbla było 12:13. Do końca tej części gry skuteczniejsi byli jednak goście, którzy na przerwę schodzili, prowadząc 14:19. – Pokazaliśmy, że nawet osłabieni potrafimy grać. Pokazaliśmy charakter i jakoś to szło do przodu cały czas – powiedział tuż po meczu Mateusz Zembrzycki.

Wynik drugiej połowy otworzył Damian Didyk. W kolejnej akcji odpowiedział najskuteczniejszy w zespole gości Maciej Zarzycki. Opolanie rozkręcali się z minuty na minutę, a szczypiorniści Torus Wybrzeża popełniali coraz więcej błędów. W efekcie na 10 minut przed zakończeniem spotkania było już 21:30. Do końca czerwono-biało-niebiescy nie zdołali odwrócić losów meczu i zakończył się on wynikiem 26:34. – Mamy młody zespół, Gwardia też, ale jest trochę dłużej ograna ze sobą. Już wiele sezonów ze sobą grają, więc w tych kluczowych momentach, w których ich goniliśmy, pokazywali to doświadczenie – podsumował Kelian Janikowski.

Torus Wybrzeże Gdańsk 26:34 Gwardia Opole

Torus Wybrzeże Gdańsk: Chmieliński, Kiepulski – Wróbel 11, Adamczyk 3, Didyk 3, Frańczak 2, Papaj 2, Sadowski 2, Gajek 1, Gądek 1, Janikowski 1 oraz Komarzewski, Oliveira, Pieczonka, Powarzyński, Salacz

Gwardia Opole: Balcerek, Malcher, Zembrzycki – Zarzycki 9, Mauer 7, Jankowski 4, Mokrzki 4, Morawski 4, Siwak 3, Działakiewicz 2, Milewski 1 oraz Małecki, Skraburski, Stefani