Karolina Siódmiak w Rodzinie Wybrzeża

24 stycznia 2019

Wielokrotna reprezentantka Polski. Zawodniczka międzynarodowego formatu. Przed zakończeniem sportowej kariery kapitan gdańskiego AZS AWFiS Łączpol. To tylko kilka osiągnięć z niezwykle imponującej listy, którą ma na swoim koncie Karolina Siódmiak. Teraz była szczypiornistka postanowiła sprawdzić się w nowej roli.

Karolina Siódmiak dołączyła do Energi Wybrzeża Gdańsk z początkiem roku. Pomysł o zasileniu czerwono – biało – niebieskich pojawił się przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy to przed Turniejem Charytatywnym dla Tomasza Golloba spotkali się przedstawiciele polskiego szczypiorniaka.  – Przy okazji pierwszego spotkania Handball Legends rozmawialiśmy o przyszłości piłki ręcznej w Polsce. Od słowa do słowa zeszliśmy z Damianem Wleklakiem na temat Wybrzeża. Przedstawiona przez niego wizja rozwoju Klubu zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Pracują tam bardzo fajni i energiczni ludzie, którzy chcą stworzyć coś wielkiego – przyznaje Siódmiak. ­– Zawsze chciałam zostać przy piłce ręcznej po zakończeniu kariery zawodniczej, ale niekoniecznie widziałam się w roli trenerki.

Nowe zadanie, które czeka na Karolinę w Klubie, to przede wszystkim współpraca z Damianem Wleklakiem w zakresie kontaktów ze Sponsorami i Partnerami. Do wyzwania podchodzi równie ambitnie, jak do występów w trakcie kariery sportowej. – Moje cele są zbieżne z celami Klubu. Im większy budżet Klubu, tym większe możliwości rozwoju, rozpoznawalności marki w Polsce i Europie. Bardzo chciałabym pozyskać kilku solidnych Sponsorów, dzięki którym moglibyśmy doprowadzić zespół do europejskich pucharów – podkreśla.

Współpraca z Energą Wybrzeże Gdańsk wydawała się dla Karoliny kierunkiem naturalnym. W dawnym Wielkim Wybrzeżu grali jej mąż i szwagier. Była szczypiornistka nie ukrywa, że z radością przyjęła propozycję Zarządu Klubu. – Zawsze chciałam zostać przy klubie, w którym zakończę karierę i wspierać go swoim doświadczeniem. Niestety, mój klub przestał istnieć, więc zajęłam się biznesem niezwiązanym ze sportem. Kiedy pojawiła się możliwość powrotu do piłki ręcznej, bardzo się ucieszyłam i skorzystałam z okazji. Fajnie jest dołączyć do „gwiazdorskiego” teamu Lijewski – Wleklak – Suchowicz.

Od początku roku Siódmiak miała już okazję poznać Klub „od wewnątrz”, towarzyszyła Damianowi również na kilku spotkaniach. Przyznaje, że utwierdziło ją to w tym, że podjęła słuszną decyzję i że ma ogromną motywację do działania. – Jestem pełna podziwu dla ludzi, działających w Klubie. Zarażają swoją energią, zaangażowaniem i pasją do tego sportu. Z takimi ludźmi i pomocą sponsorów osiągnięcie marzeń i celów jest dużo prostsze – zaznacza.

Nowa rola to dla Siódmiak nie lada wyzwanie. Wyzwanie być może najtrudniejsze ze wszystkich, jakich się do tej pory podjęła, a co za tym idzie – najbardziej ekscytujące. – Będąc zawodniczką, wszystko było proste. Ja gram, a klub za to płaci. Teraz znalazłam się z tej drugiej strony. Widzę, jaka czeka mnie ciężka praca. Mam nadzieję, że w tej roli będę równie skuteczna, jak sportowo na boisku. Tego bym sobie życzyła – zakończyła.