Nierówne Walentynki na korzyść gdańszczan

14 lutego 2018

Spotkanie Wybrzeża i Stali było wyjątkowe pod każdym względem. Oba zespoły walczyły o przełamanie, oba desperacko potrzebują punktów, a to wszystko w niesamowitej, walentynkowej oprawie. Po 60 minutach to gdańszczanie podbili serca swoich kibiców, wygrywając 28:26.

Początek meczu wydawał się być zwiastunem gdańskiej tragedii. Miejscowi do 10. minuty pokonali Tomasza Wiśniewskiego zaledwie dwukrotnie. W tym samym czasie czeczeńcy trafiali do siatki gospodarzy aż siedem razy. Walkę podjęli wtedy Kamil Adamczyk i Łukasz Rogulski. Choć odpowiedział im jeszcze Rafał Krupa, nie dał rady zatrzymać przyspieszającego Wybrzeża. Gospodarze zanotowali pięciobramkową serię. Wówczas rzut karny wykorzystał Łukasz Janyst. Przyjezdnym trudno było jednak zniwelować rosnącą przewagę. Ponowny zryw gdańszczanie zanotowali w ostatnich dwóch minutach, kiedy to po błędach mielczan wyprowadzili trzy szybkie kontry, powiększając przewagę do siedmiu bramek (18:11).

Jak po meczu przyznał Łukasz Rogulski, gdańszczanie bardzo źle weszli w ten mecz. – Początek nie należał do najlepszych w naszym wykonaniu, ale gdzieś w 10 – 15 minucie się otrząsnęliśmy. Chyba ten fragment zadecydował o całym meczu – opowiadał kapitan czerwono – biało – niebieskich.

Wynik drugiej połowy otworzył Piotr Krępa. Przez blisko dziesięć minut na każdą bramkę przyjezdnych przypadały dwie bramki gospodarzy. Wtedy jednak Macieja Pieńczewskiego dwukrotnie pokonał Paweł Wilk, a po nim dwa trafienia dorzucił Rafał Krupa. Mielczanie rzucili wszystkie siły, by zmniejszyć różnicę. Czerwono – biało – niebieskim natomiast wyraźnie zaczynało brakować sił. Bezpieczny dystans, który wypracowali w pierwszej połowie, pozwolił im jednak dowieźć zwycięstwo do końca. Ostatecznie, po dwóch kolejnych trafieniach Krupy w ostatniej minucie, gospodarze wygrali 28:26.

Rozczarowania nie krył obrotowy Stali, Piotr Krępa. – Na wyniku zaważyła ta końcówka pierwszej połowy, gdzie Wybrzeże nam odskoczyło na 7 bramek, my popełniliśmy bardzo proste błędy w bardzo krótkim czasie. W drugiej połowie tego brakowało, gdzie oni naprawdę mieli problem, żeby przebić się przez naszą obronę, a my sobie dobrze radziliśmy. Zaważył ten kwadrans na początku i niestety przegraliśmy – zakończył popularny „Misiek”.

WYBRZEŻE GDAŃSK 28:26 STAL MIELEC

WYBRZEŻE: Chmieliński, Pieńczewski – Wróbel 5, Adamczyk 4, Kostrzewa 4, Prymlewicz 4, Rogulski 4, Sulej 3, Bednarek 2, Kondratiuk 1, Kornecki 1 oraz Komarzewski, Podobas

STAL: Wiśniewski – Krupa 8, Krępa 6, Wilk 4, Mochocki 3, Kawka 2, Chodara 1, Janyst 1, Sarajlić 1 oraz Cuzic, Kłoda, Wojkowski