Odwiedziny najbliższych, choinka, barszcz… Bez tego nie ma Świąt!

9 marca 2017

Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza… – Tak o polskich zwyczajach opowiadał jeden z bohaterów kultowego „Misia”. A jakie rytuały wiążą się ze Świętami naszych szczypiornistów?

Kapitan zespołu, Łukasz Rogulski, Boże Narodzenie spędza na Mazurach. Chciałoby się dopowiedzieć: w domu rodzinnym. I tu Łukasz od razu prostuje – Naszą tradycją świąteczną jest to, że święta spędzamy… w rozjazdach. Najpierw odwiedzamy Dziadka od strony Taty, gdzie dzielimy się opłatkiem z jedną częścią rodziny, a później udajemy się do Dziadka od strony Mamy, gdzie wspólnie przygotowujemy wigilijną kolację. Oczywiście, choinka jest już wcześniej ubrana, a pierogi usmażone, ale przygotowaniem stołu zawsze zajmujemy się ja z bratem. Po zjedzeniu przynajmniej 12 potraw przychodzi czas na najlepszy moment, czyli rozpakowywanie prezentów. Chwalimy się tym, co nam przyniósł Mikołaj i w rodzinnej atmosferze spędzamy wieczór na rozmowach – opowiada.

Zapytany o świąteczne zwyczaje Piotr Papaj przyznaje, że Wigilia w jego rodzinnym domu wygląda jak typowa polska Wigilia – Zawsze jest to dosyć duża uroczystość. Zjeżdża się cała rodzina, przy stole zasiada koło 12 – 15 osób i spędzamy ten wieczór rodzinnie. Jest masa jedzenia, nie wiem, czy takie dokładnie 12 potraw, ale jest tego naprawdę dużo. Ja w szczególności jestem miłośnikiem pierogów i barszczu. Kolację zaczynamy zazwyczaj, kiedy na niebie pojawia się pierwsza gwiazda. Nie może zabraknąć też dużej, żywej choinki i tak naprawdę przede wszystkim z tym kojarzą mi się święta – dodaje z uśmiechem.

A skoro o potrawach mowa… Nieraz wspominaliśmy o kulinarnych zamiłowaniach Artura Chmielińskiego. Nie mogło więc zabraknąć opowieści o tym, co na stole być musi, a bez czego nasz bramkarz jest sobie w stanie poradzić – Szczerze, to u mnie tradycją jest barszcz czerwony z uszkami, na który czekam cały rok. Barszcz jest potrawą, na którą czekam najbardziej. Czasem, w ciągu roku, zrobię sobie małą miseczkę i parę uszek, ale w święta smakuje on wyjątkowo i niepowtarzalnie. Jest też ryba, chociaż niekoniecznie karp… Dorsz, łosoś też się mogą pojawić. Na pewno, jako dodatek do barszczu, są też tzw. paszteciki, ale z kapustą i z grzybami – opisuje.

Jeżeli chodzi o pozostałe zwyczaje, Artur opowiada o nich bardzo szybko, by za chwilę znów wrócić do ulubionych świątecznych przysmaków – Oczywiście, nakrywając do stołu, nie zapominamy o ustawieniu jednego zestawu talerzy i sztućców więcej dla niespodziewanego gościa. Przed posiłkiem są kolędy, czytamy Słowo Boże z Biblii oraz dzielimy się opłatkiem. Mogę też wyznać, że nie robimy aż 12 potraw, ponieważ… Byłoby to nie do zjedzenia! Za to w każde święta muszą być ciasta, pierniczki, sernik. W gronie moich słodkich faworytów jest na pewno makowiec, który uwielbiam i w święta mogę się nim nacieszyć. W ciągu roku staram się trzymać swojej diety, ale w święta można sobie troszkę odpuścić i przymknąć oko na pewne sprawy – kończy.