Torus Wybrzeże Gdańsk lepsze w meczu nerwów!

4 grudnia 2019

Kibice zgromadzeni w głogowskiej hali na brak emocji narzekać nie mogli. Genialny początek czerwono – biało – niebieskich, pobudka i szybka pogoń gospodarzy, remis na kilka sekund do końca i rzuty karne. Rzuty karne, z których obronną ręką wyszli gdańszczanie, wygrywając całe spotkanie 32:33 (29:29, 3:4 po karnych).

Zawodnicy Torus Wybrzeża Gdańsk bardzo dobrze weszli w wyjazdowe spotkanie z Chrobrym Głogów. Mecz fenomenalnie rozpoczął Artur Chmieliński, a jego dyspozycję skutecznie wykorzystywali koledzy z pola. Najpierw skutecznym rzutem popisał się Michał Bednarek, później kontrę wykończył Krzysztof Komarzewski. Gospodarze nie mogli się przełamać. Czerwono – biało – niebiescy budowali natomiast swoją przewagę. Kolejne oczka zdobyli Piotr Papaj i ponownie Komarzewski. W 8. minucie o czas poprosił trener gospodarzy. Mimo to, jego podopieczni pierwszą bramkę zdobyli dopiero dwie minuty później. W międzyczasie dwukrotnie z rzutu karnego punktował Mateusz Wróbel. Kiedy chwilę później Komarzewski trafił do pustej bramki, było już 1:7. Powoli zaczęli budzić się głogowianie. Po dwoch bramkach Orpika, jednej Babicza i jednej Klingera zwiększyli stan posiadania do 5 oczek. Dłużni nie pozostawali jednak gdańszczanie. Po bramkach Komarzewskiego i Papaja było już 5:11! Gospodarze mocno rzucili się do odrabiania strat. Sposób na Chmielińskiego znajdował Klinger, z siódmego metra nie mylił się Miłosz Bekisz. Po bramce Adama Babicza głogowianie zbliżyli się do przyjezdnych na dystans dwóch oczek (10:12). Rzutową niemoc czerwono – biało – niebieskich przełamał dopiero Wojciech Prymlewicz, skutecznie wykorzystując rzut karny. I choć na 20 sekund do końca pierwszej połowy o drugą przerwę na żądanie poprosił Witalij Nat, miejscowi nie zdobyli 11. trafienia.

Udało się to jednak Damianowi Wawrzyniakowi tuż po rozpoczęciu drugiej części spotkania. Przyjezdni pomylili się w ataku, skutecznie natomiast rzucił Adam Babicz i było już 12:13. Nie zawiódł jednak Krzysztof Komarzewski. Chmielińskiego ponownie pokonał Wawrzyniak. Do remisu po rzucie karnym doprowadził Bekisz. Od tego momentu mecz toczył się bramka za bramkę. Na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie wyprowadził gospodarzy w 41. minucie Damian Krzysztofik. Dłużny nie pozostał jednak Mateusz Wróbel, któremu z kolei szybko odpowiedział Wawrzyniak. Dwubramkową przewagę dał głogowianom Krzysztofik. Dystans zwiększyli jeszcze Sadowski i Wawrzyniak. Na 10 minut do końca Chrobry Głogów prowadził 24:20. O ostatni czas poprosił Thomas Orneborg. Wówczas trafił Paweł Salacz. Odpowiedział Sadowski. Chwilę później Kapelę pokonał Kelian Janikowski. Kolejną akcję skutecznie wykończył Prymlewicz, zmniejszając różnicę do dwóch oczek (25:23). Ponownie odpowiedział Sadowski. Z siódmego metra nie pomylił się Prymlewicz. Po nim skutecznie rzucił Kamil Adamczyk (26:25). Kolejny rzut karny wykorzystał jednak Bekisz. Mecz dalej toczył się bramka za bramkę. Na 10 sekund do końca spotkania do remisu doprowadził Prymlewicz. O czas poprosił trener Nat. Po powrocie na parkiet głogowianie nie zdołali jednak zbudować skutecznej akcji. O wyniku miał zadecydować bezpośredni rzut na bramkę. Podczas jego wykonywania Adam Babicz trafił Keliana Janikowskiego prosto w twarz, za co obejrzał czerwony kartonik.

W rzutach karnych lepsi okazali się zawodnicy Torus Wybrzeża Gdańsk (3:4). Najpierw przy trzeciej próbie miejscowych rzut Macieja Marszałka obronił Paweł Kiepulski, chwilę później, przy piątym rzucie, Jakuba Orpika zatrzymał Chmieliński. Gdańszczanie dopisali tym samym dwa punkty do swojego dorobku w tabeli i w lepszych humorach kontynuują przygotowania do sobotniego meczu z Azotami Puławy.

CHROBRY GŁOGÓW 29:29 TORUS WYBRZEŻE GDAŃSK (3:4 w rzutach karnych) 

CHROBRY: Kapela, Siedlecki – Bekisz 5, Sadowski 5, Wawrzyniak 5, Babicz 4, Krzysztofik 4, Klinger 3, Orpik 2, Marszałek 1 oraz Jamioł, Makowiejew, Podobas, Przysiek

WYBRZEŻE: Chmieliński, Kiepulski – Prymlewicz 7, Komarzewski 6, Papaj 4, Wróbel 4, Bednarek 3, Adamczyk 2, Salacz 2, Janikowski 1 oraz Oliveira, Pieczonka, Powarzyński, Sulej