W Kaliszu zabrakło czasu. Zwycięstwo gospodarzy

11 lutego 2018

To był prawdziwy dreszczowiec. Szczypiorniści Wybrzeża do Kalisza udali się w jednym celu – zrewanżować się za przegraną w pierwszej rundzie. Do realizacji celu zabrakło im… czasu. Bo to Wybrzeże w końcówce wyrównanego spotkania zagrało zdecydowanie skuteczniej. Ostatecznie gdańszczanie ulegli jedną bramką.

Mecz od skutecznie wyegzekwowanego rzutu karnego rozpoczął Wojciech Prymlewicz, tuż po nim do siatki gospodarzy trafił Bednarek. W 4. minucie odpowiedział Krytski. Cztery minuty później, gdy skutecznym rzutem popisał się najskuteczniejszy w drużynie kaliszan Michał Drej było 3:3. Mecz toczył się bramka za bramkę, ale od 21. minuty serię czterech trafień zaliczyli podopieczni Marcina Lijewskiego. Ostatecznie do przerwy to oni prowadzili 9:10.

Druga połowa to mocne otwarcie gospodarzy, którzy w ciągu pierwszych pięciu minut zdobyli 5 trafień. Od tej pory MKS Kalisz utrzymywał bezpieczny dystans. Gdy w 57. minucie bramkę zdobył Kniazieu było 24:20. Wtedy rzutu karnego nie wykorzystał Prymlewicz. Czerwono-biało-niebiescy nie powiedzieli jednak ostatniego słowa. Sygnał do ataku dał kolegom Krzysztof Komarzewski. Tuż po nim trafiali Kostrzewa i Adamczyk. W ostatniej minucie po bramce Dreja było 25:23. W ostatnich sekundach spotkania mocnym rzutem wynik podwyższył Wróbel, ale na więcej zabrakło już czasu. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 25:24.

MKS Kalisz 25:24 Wybrzeże Gdańsk

Wybrzeże Gdańsk: Chmieliński, Pieńczewski – Prymlewicz 5, Komarzewski 4, Rogulski 4, Adamczyk 3, Kondratiuk 3, Bednarek 2, Kostrzewa 1, Sulej 1, Wróbel 1 oraz Gądek, Podobas

MKS Kalisz: Tatar, Zakreta – Drej 10, Szpera 4, Kniazeu 4, Adamski 4, Czerwiński 2, Krytski 1 oraz Bożek, Grozdek, Klopsteg, Kobusiński, Kwiatkowski, Misiejuk