We wtorek rewanż w Kwidzynie. Czy Wybrzeże postawi kropkę nad „i”?

22 kwietnia 2018

Faza finałowa rozgrywek nabiera tempa. Szczypiorniści Wybrzeża i MMTS-u Kwidzyn nie mają zbyt wiele czasu na regenerację. Już we wtorek zmierzą się w rewanżowym spotkaniu. Czerwono-biało-niebiescy udadzą się do Kwidzyna z siedmiobramkową zaliczką.

Podopieczni Marcina Lijewskiego w sobotnim meczu o Dziką Kartę zachwycali formą. Twarda gra w obronie i skuteczne ataki zaowocowały sporą zaliczką przed rewanżem. Gdańszczanie mają świadomość, że to dopiero połowa drogi. – Będzie trudniej, bo gramy w Kwidzynie. Tam zawsze gra się ciężko i nastawiamy się na to spotkanie dokładnie tak, jak do tego w Gdańsku – zapewnił Hubert Kornecki.

Siedem bramek zaliczki, choć jest atutem przed wyjazdowym spotkaniem, nie wpływa na demobilizację w szeregach gdańszczan. – Jedziemy na mecz tak, jakby był remis i walczymy o zwycięstwo. Za nami dopiero pierwsza połowa. Druga jest w Kwidzynie i trzeba walczyć o zwycięstwo – dodał Kornecki.

Rozgrywający Wybrzeża ma wyjątkowego pecha. Najpierw uraz sprzed sezonu wykluczył go na zdecydowanie większą część fazy zasadniczej, potem po powrocie przydarzył mu się kolejny. W sobotnim spotkaniu mógł wreszcie wrócić do gry. – Jestem szczęśliwy, że w końcu mogłem pomóc drużynie. Ciężko ogląda się spotkania swojej drużyny  z trybun i mam nadzieję, że już nie będę musiał oglądać meczów z ich wysokości – przyznał.

W Kwidzynie, z uwagi na bliską odległość, do tej pory zwykle przyjeżdżała spora grupa kibiców z Gdańska. Hubert Kornecki liczy, że nie inaczej będzie i tym razem. – Kibice to nasz ósmy zawodnik na boisku i naprawdę czujemy ich wsparcie. Byłoby fantastycznie, gdyby jak największa grupa wspierała nas na wyjeździe w walce o ćwierćfinał – zakończył.

MMTS Kwidzyn – Wybrzeże Gdańsk, wtorek, 24.04.2018r., godz. 18.30, Kwidzyńskie Centrum Sportu i Rekreacji, ul. Wiejska 1, Kwidzyn