Wisła zgodnie z planem. Ambicja Wybrzeża to za mało

2 maja 2018

Majówkowy ćwierćfinał pomiędzy Wybrzeżem a Wisłą zgromadził w hali AWFiS niemal komplet widzów. Spotkanie mogło się im szczególnie podobać w pierwszych trzydziestu minutach. Druga połowa to już zdecydowana dominacja gości. Płocczanie wracają do domu z jedenastoma bramkami zaliczki.

Pierwszą połowę zdecydowanie lepiej rozpoczęli goście. Przy prowadzeniu 1:5 postanowił zainterweniować trener czerwono-biało-niebieskich. Po wziętym przez niego czasie zawodnicy Wybrzeża przebudzili się z letargu i rzucili się do odrabiania strat. Dzięki dobrej postawie m.in. Adriana Kondratiuka w 11. minucie spotkania prowadzenie przyjezdnych stopniało do dwóch oczek. Krótko później zawodnicy Orlen Wisły Płock dali jednak odczuć gospodarzom, kto jest w tym meczu faworytem. W 24. minucie po dwóch z rzędu trafieniach Mihica było 10:15. Wówczas do ataku ponownie rzucili się gdańszczanie – po trafieniach Wróbla, Prymlewicza i Rogulskiego strata wynosiła jedynie dwa trafienia. Ostatecznie do przerwy na tablicy widniał wynik 15:18.

Druga połowa to już mocne otwarcie aktualnych Wicemistrzów Polski. W ciągu 20 minut podopieczni Marcina Lijewskiego rzucili jedynie 5 bramek, przy 11 trafieniach gości. Do końca spotkania, mimo ambitnej postawy Artura Chmielińskiego w bramce, szczypiorniści Wybrzeża nie byli w stanie odrobić strat. Mecz zakończył się wynikiem 25:36. – Założenie spełnione, wygraliśmy mecz tak wysoko, jak chcieliśmy. Wszystko mieliśmy pod kontrolą, może nie w pierwszej połowie, ale w drugiej ustawiliśmy wszystko tak, jak chcieliśmy. Jedziemy z dużą zaliczką do domu – powiedział tuż po meczu Tomasz Gębala.

Mimo nie do końca korzystnego terminu rozgrywania meczu, w ćwierćfinale udało się pobić rekord frekwencji w hali AWFiS. Na trybunach zasiadło 1200 widzów. – Cieszymy się z tego, że przyszło tylu kibiców, że tyle osób chciało zobaczyć nas w ćwierćfinale. Szkoda, że przegraliśmy taką ilością bramek. Na pewno tego nie chcieliśmy. Położyliśmy na szalę wszystkie swoje umiejętności, ale niestety. Na pewno bardzo nam pomógł głośny doping, za który serdecznie dziękujemy i bardzo liczymy na naszych kibiców w kolejnych meczach. Będziemy bardzo potrzebować ich obecności – powiedział jeden z najskuteczniejszych w tym meczu zawodników Wybrzeża, Adrian Kondratiuk.

Wybrzeże Gdańsk 25:36 Orlen Wisła Płock

Wybrzeże Gdańsk: Chmieliński, Pieńczewski – Kondratiuk 5, Prymlewicz 5, Salacz 5, Adamczyk 3, Rogulski 3, Salacz 3, Kornecki 1 oraz Bednarek, Kostrzewa, Papaj, Pieńczewski, Sulej, Wołowiec

Orlen Wisła Płock: Morawski – Zabic 9, Duarte 5, Tarabochia 5, Ivić 4, Mihić 3, Gębala 2, Ghionea 2, Krajewski 2, Racotea 2, de Toledo 1, Kowalski 1 oraz Piechowski