Z piekła do nieba. Trzy punkty zostały w Gdańsku!

14 października 2018

Dramaturgia jak u Hitchcocka, nagłe zwroty akcji i do tego widowiskowe bramki. W 7. serii PGNiG Superligi Energa Wybrzeże Gdańsk we własnej hali podjęło Stal Mielec. Początkowo gospodarze okazali się niezwykle gościnni. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 29:23.

Mecz dużo lepiej rozpoczęli goście. W 6. minucie, po bramce Pawła Wilka prowadzili już 1:7. Od początku grali bardzo aktywnie w obronie, a podopieczni Marcina Lijewskiego zaliczyli kilka nieskutecznych rzutów. Serię podopiecznych duetu Lipka-Sondej przerwał Piotr Papaj, tuż po nim trafił Prymlewicz. Gospodarze mozolnie odrabiali straty. Na 5 minut przed końcem pierwszej połowy sygnał do ataku dał Mateusz Wróbel. Tuż potem trafił Paweł Salacz, znów Wróbel, a do remisu 12:12 doprowadził Wojciech Prymlewicz. Po 30 minutach gry na tablicy widniał wynik 13:13. – Pierwsze 15 minut z naszej strony nie były dobre. Graliśmy słabo w ataku i zawiodła komunikacja w obronie. Zaczęliśmy tak, jakby nie było nas na boisku. Później się skoncentrowaliśmy, wróciliśmy do gry. Dziękujemy kibicom, bo pomogli całemu zespołowi – powiedział Ramon Oliveira.

Wynik drugiej połowy otworzył Wojciech Prymlewicz, dając tym samym swojemu zespołowi pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie. Czerwono-biało-niebiescy wrzucili wyższy bieg i narzucili swoje tempo gry, spora w tym zasługa mocnej gry w obronie i świetnej postawy Artura Chmielińskiego. W 37. minucie gospodarze prowadzili już 18:14. Mielczanie nie powiedzieli jednak ostatniego słowa. Na kwadrans przed końcem meczu kontaktową bramkę zdobył najskuteczniejszy tego dnia w zespole gości Bartosz Kowalczyk. W kolejnych minutach gdańszczanie wrócili na właściwe tory. Niesieni dopingiem licznie zgromadzonej publiczności zdobywali kolejne bramki. Na 9 minut przed końcowym gwizdkiem, gdy do bramki gości rzucił Ksawery Gajek, było już 25:20. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 29:23. – Wydaje mi się, że trochę nam zabrakło sił, trochę doświadczenia, bo jednak mamy młody zespół. Nie potrafiliśmy utrzymać prowadzenia, zagrać mądrzej i wykorzystać tej początkowej przewagi. Popełnialiśmy głupie błędy, nie wykorzystywaliśmy czystych sytuacji i tak naprawdę podaliśmy Wybrzeżu rękę – powiedział Piotr Krępa.

Energa Wybrzeże Gdańsk 29:23 Stal Mielec

Energa Wybrzeże Gdańsk: Chmieliński, Witkowski – Prymlewicz 7, Oliveira 5, Papaj 4, Salacz 4, Wróbel 4, Kondratiuk 3, Gajek 1, Rutkowski 1 oraz Bednarek, Frańczak, Sulej

Stal Mielec: Lipka, Wiśniewski – Kowalczyk 6, Krępa 4, Wilk 4, Ćwięka 3, Mochocki 2, Sarajlić 2, Krupa 1, Miedziński 1 oraz Grzegorek, Rusin, Skuciński, Wiśniewski