Zagłębie lepsze w meczu błędów

27 listopada 2019

Szczypiorniści Torus Wybrzeża wygraną w tym spotkaniu mogli odskoczyć rywalom z dolnej części tabeli. Niestety, aby osiągnąć cel zabrakło skuteczności i choć odrobiny szczęścia. – Szkoda, bo Zagłębie nie grało wspaniałych zawodów. Mogliśmy wygrać ten mecz, ale cały czas trafialiśmy w bramkarza – mówił po meczu Mateusz Wróbel. I rzeczywiście, Schodowski bronił z 55% skutecznością, a lubinianie zwyciężyli 24:19.

W początkowej fazie spotkania oba zespoły mocno myliły się w ataku. Dopiero w 3. minucie Artura Chmielińskiego pokonał Maciej Tokaj. Czerwono-biało-niebiescy obijali słupki bramki gospodarzy, na szczęście świetnie w bramce interweniował Chmieliński i lubinianie nie zdołali zbudować przewagi. Dopiero w 9. minucie rzut karny wykorzystał Wojciech Prymlewicz, 2:1. Kilka chwil później drogę do bramki Schodowskiego znalazł wreszcie Paweł Salacz. Mecz toczył się punkt za punkt, a bramek w pierwszym kwadransie było jak na lekarstwo. W 16. minucie po kolejnym rzucie karnym Prymlewicza było 4:4. Chwilę później karnego Drobieckiego obronił za to Chmieliński. Na nieco ponad 10 minut przed końcem tej części gry, po dwóch z rzędu trafieniach gospodarzy, o czas poprosił trener Orneborg. W 24. minucie swoją kolejną bramkę zaliczył Papaj, tym samym doprowadzając do remisu 8:8. Błyskawicznie odpowiedział Gębala. Do przerwy przewagę odbudowali lubinianie, 12:10. – Udało odbić się kilka piłek zarówno po naszej stronie, jak i po stronie przeciwnika. Za dużo niewykorzystanych akcji sam na sam. Mamy 10 minut w szatni, żeby dowiedzieć się, skąd te błędy i wyeliminować je w drugiej połowie – powiedział tuż po zakończeniu pierwszej połowy Artur Chmieliński.

Wynik drugiej połowy mocnym atakiem otworzył Chychykalo. W 35. minucie z drugiej linii trafił Wróbel, 13:11. Oba zespoły ponownie popełniały masę błędów w ataku. Skuteczni byli za to obaj bramkarze.  W 42. minucie gospodarze prowadzili 15:11. Chwilę później trafił Wróbel, a w kolejnej akcji Pietruszko. Dzięki udanym akcjom Wróbla Torus Wybrzeże delikatnie odrobiło straty. W dalszej części meczu ponownie odskoczyli jednak lubinianie. Gdy bramkę na 19:15 zdobył Gębala, o czas poprosił trener Orneborg. Potem trafiali Hajnos i Tokaj, a swoje w bramce wciąż robił Schodowski. Niemoc w ataku przełamał Powarzyński. Do końca meczu gdańscy szczypiorniści nie zdołali jednak odwrócić losów spotkania, a gospodarze powiększyli swoje prowadzenie. Mecz zakończył się wynikiem 24:19. MVP spotkania został Marcin Schodowski, który w tym spotkaniu bronił z 55% skutecznością. – Najważniejsze dla mnie jest to, że udało nam się zwyciężyć. To bardzo ważne zwycięstwo. Nasza obrona wymuszała rzuty w konkretne miejsce bramki, słowa uznania dla całego zespołu – powiedział tuż po meczu.

Zagłębie Lubin 24:19 Torus Wybrzeże Gdańsk

Zagłębie Lubin: Bartosik, Schodowski – Tokaj 4, Chychykalo 4, Gębala 4, Stankiewicz 3, Drobiecki 2, Hajnos 2, Marciniak 2, Sroczyk 2, Pietruszko 1 oraz Adamski, Kupiec, Pawlaczyk, Wiącek

Torus Wybrzeże Gdańsk: Chmieliński – Wróbel 5, Papaj 4, Prymlewicz 3, Oliveira 2, Salacz 2, Janikowski 1, Komarzewski 1, Powarzyński 1 oraz Adamczyk, Bednarek, Didyk, Gajek, Pieczonka, Sulej