Przedmeczowy niezbędnik TWG: Do Puław po niespodziankę

23 kwietnia 2021

Superliga kroczy z wolna ku końcowi sezonu. Ostatnie sześć kolejek zapowiada się emocjonująco, ponieważ tak w górze tabeli jak i jej dolnych rejonach panuje spory ścisk, a każde pojedyncze zwycięstwo może powodować znaczący skok. Na to liczą zarówno gracze Torus Wybrzeża Gdańsk oraz Azotów Puławy, którzy już w niedzielę (25 kwietnia) o godz. 13:00 zmierzą się w spotkaniu 21. kolejki PGNiG Superligi. Transmisja w Emocje.TV.

Przed oboma zespołami kluczowe rozstrzygnięcia rozgrywek 2020/21. Podopieczni Roberta Lisa grają w ostatnich kolejkach z wszystkimi głównymi oponentami do medalu. W 23. serii podejmą u siebie Orlen Wisłę Płock, potem pojadą do Kielc, a na zakończenie zagrają kluczowy mecz z Górnikiem Zabrze. I to właśnie na tych bojach zawodnicy z Puław będą się skupiali najmocniej. W międzyczasie zmierzą się jeszcze ze Stalą Mielce, Pogonią Szczecin i w najbliższym starciu właśnie z drużyną Torus Wybrzeża. Tutaj komplet punktów dla puławian jest priorytetem i każde potknięcie może kosztować całosezonową pracę, którą włożyli w walkę o medal.

Poprzedni pojedynek ze szczypiornistami z Trójmiasta kosztował Azoty 2 punkty, z czego i tak powinni być zadowoleni, bo to gdańszczanie mieli w swoich rękach piłkę meczową, która mogła im przynieść komplet „oczek”. Finalnie mecz rozstrzygnął się w rzutach karnych, które lepiej wykonywali gospodarze tamtego meczu, czyli Wybrzeże. Podrażnieni ambicjonalnie tą przegraną gracze z lubelskiego odbili sobie ten wynik w spotkaniu z Piotrkowianinem (40:28) oraz Chrobrym (32:27). Teraz natomiast, po raz drugi w kwietniu, terminarz przydzielił im Wybrzeże i z pewnością podejdą do tego rywala szczególnie zmotywowani.

Zasadniczo puławianie muszą, natomiast Torus Wybrzeże chce i może sprawić niespodziankę. To już piłkarze ręczni Mariusza Jurkiewicza udowodnili. Niestety na chwale tego zwycięstwa kładą się cieniem dwa kolejne występy gdańskiej ekipy, która najpierw – po wyrównanym meczu – uległa na wyjeździe głogowskiemu Chrobremu, a następnie – we własnej hali – nie dała rady Grupie Azotom Tarnów i przegrała różnicą aż sześciu trafień…

Fatalnie rozpoczęliśmy mecz – mówił po spotkaniu trener Mariusz Jurkiewicz. – Mimo tego, że pozostawało jeszcze 57 minut gry, to my już przegrywaliśmy 5 do 0, z błędów własnych i tego nie udało nam się odrobić. Tarnów był drużyną lepszą, mądrzejszą, dużo lepiej wyglądającą fizycznie i mam wrażenie, że miał nieco więcej chęci do gry. Będziemy musieli bardzo mocno pracować nad sferą mentalną i zrozumieć, że jeżeli chcemy wygrać jakikolwiek mecz, to musimy bardzo mocno pracować przez całe 60 minut spotkania, a nie tylko w wybranych momentach, kiedy nam idzie.

W kwietniu gdańszczanie zagrali prawdopodobnie swój najlepszy mecz w sezonie (vs Puławy) i jednocześnie najsłabszy (vs Tarnów). Ponowne pokonanie Azotów dla niewielu wydaje się prawdopodobne, jednak bilans ostatnich bezpośrednich pojedynków pokazuje, że puławianie „leżą” gdańszczanom. Aby jednak o czymkolwiek myśleć w tym starciu, trzeba wyeliminować całkowicie błędy własne i wykorzystywać każdą okazję do zdobycia bramki, czyli tego, czego zabrakło w meczu z tarnowianami.

Czy taki scenariusz jest możliwy? Dowiemy się 25 kwietnia o godzinie 13:00. Transmisja w Emocje.TV.